Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
Czy zlikwidowac sądy rodzinne ?
robert
post 5.01.2011, 10:33
Post #1


Weteran
Ikona grupy

Grupa: Moderator
Postów: 446
Pomógł: 2
Dołączył: 28.12.06
Skąd: warszawa
Użytkownik nr: 63



11 stycznia 2011 r. odbędzie się w Sejmie wysłuchanie publiczne nad projektem ustawy o ustroju sądów powszechnych w niezmienionej formie, zakładającej obligatoryjnie tylko dwa wydziały (cywilny i karny)
w sądzie rejonowym, pozostawiając jedynie fakultatywną możliwość tworzenia, między innymi, wydziałów rodzinnych i nieletnich. Projekt nie nie zakłada możliwości tworzenia wydziałów rodzinnych w sądach okręgowych. Co myślicie o tym projekcie ustawodawczym?
Go to the top of the page
 
+
andrzej.miedzyn
post 5.01.2011, 12:24
Post #2


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Pomógł: 0
Dołączył: 25.11.08
Użytkownik nr: 11.249



Witajcie

Sprawa nie jest jednoznaczna. Wiadomo, że obecna działalność Sądów Rodzinnych jest fatalna, łamie się tam często podstawowe prawa konsytucyjne, szczególnie w stosunku do facetów. Umożliwia to między innymi brak trybu odwoławczego do Sądu Najwyższego. O ile więc skutek będzie taki, że udrożniona zostanie droga do SN to będzie to zmiana na lepsze, o ile nie, żadna istotna zmiana nie nastąpi. Podobnie z sędziami, są tam sędziowie, których polityka orzekania stoi w sprzeczności z w/w zasadami konstytucyjnymi. Jeżeli teraz zaczną orzekać sędziowie z większej grupy sędziów pojawia się nadzieja na zmianę orzecznictwa, co może być zarówno dobre jak i złe, zależnie od kierunku tych zmian. W każdym razie, taka ewolucja przy braku możliwości innych reform prawa rodzinnego i opiekuńczego, jako takiego w całości, jest wykrętną ucieczką od tematu. Jednak o ile to jest jedyna furtka do takiej ewolucji, np. z powodu nieugiętej i tradycyjnej postawy kościoła katolickiego, może to w dłuższym czasie stworzyć atmosferę do zmian bardziej pozytywnych.
Obecnie faceci są pozbawieni jakichkolwiek praw rodzinnych (posiadają jedynie obowiązki i wolności). Dla przykładu, o ile kobieta domaga się alimentów powinna udowodnić ojcostwo biologiczne a nie przez uznanie i wskazanie ojca, a alimenty powinny być w bezpośrednim związku z faktyczną opieką ojca, w każdym innym przypadku obowiązki alimentacyjne powinny przechodzić na Skarb Państwa albo od innej faktycznie sprawującej opiekę osoby. Inny przykład, to możliwość porzucenia dziecka przez matkę bez żadnych negatywnych konsekwencji, podobną możliwość powinni mieć także ojcowie, itd. Dopóki nie zostaną zrównane prawa ojców i matek, każde dotychczasowe rozwiązanie prawa rodzinnego jest niekonstytucyjne. Problem jest olbrzymi i wywraca obecne prawo rodzinne do góry nogami, jednak obecny stan rzeczy jest formą prześladowania facetów, np. zmuszając ich w określonych sytuacjach do płacenia alimentów za dzieci, których nie są biologicznymi ojcami, itp.
Pozostaje więc czekać na proponowane rozwiązania cząstkowe, np. zniesienie sądów rodzinnych.
Andrzej

Go to the top of the page
 
+
olowas
post 5.01.2011, 21:09
Post #3


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 484
Pomógł: 48
Dołączył: 14.09.10
Użytkownik nr: 13.719



Robercie,
Dzięki za wywołanie tematu. Było już trochę dyskusji w prasie, oczywiście mało kogo to obchodzi. Sędziowie (panie sędzie) napisały też protest.
Nie jest to takie proste. Niby nie jest to obligatoryjne zniesienie, ale łatwo sobie wyobrazić, że gdzieniegdzie będzie taka furtka wykorzystana. W większości dużych miast pewnie te wydziały pozostaną ze względów praktycznych, ale w mniejszych miejscowościach jakiś przewodniczący ulegnie pokusie restrukturyzacji. Gdyby za tym mogło pójść poprawienie jakości orzecznictwa (czytaj: nagłe oświecenie sędziów orzekających w sprawach rodzinnych, ich nagły cudowny wzrost wydajności - ot, choćby w postaci czytania pism procesowych etc.) byłbym za tym.
W obecnym kształcie projektowanych zmian obawiam się, że jakość się nie poprawi (bo niby dlaczego by miała?), a dość istotnie pogorszy się dostępność obywatela do tej instytucji, czyli jego możliwość ustalenia czegokolwiek w sprawie rodzinnej. I tak (poza alimentami, bo to dziwnie szybko się toczy i bez głębszej analizy finansowej) powolność tych spraw jest uwłaczająca (wspomnę choćby przypadki umorzenia spraw rozpoczętych wobec kilkuletnich dzieci o utrudnianie kontaktów ojca, zakończone umorzeniem z powodu osiągnięcia pełnoletniości tychże), więc wg mnie będzie to czynnik wybitnie negatywny.
Nie zmienia to faktu, że jestem wybitnie złego zdania o jakości pracy tych wydziałów, jednak likwidacja tego nie poprawi, a jedynie uwypukli obecne wady systemu.
Niestety mam za małą wiedzę i doświadczenie (aczkolwiek szybko się uczę, niestety), aby móc odnieść się konstruktywniej.
Pozdrawiam. Olgierd
Go to the top of the page
 
+
Lolek
post 5.01.2011, 23:23
Post #4


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 267
Pomógł: 2
Dołączył: 12.05.07
Użytkownik nr: 223



W 2007 roku podjęto próbę likwidacji tejże instytucji. Wniosek: natrafiono na tak duży i wilki sprzeciw, że wszystko umarło śmiecia naturalną, dlatego że zbyt wielu "ludzi" (bo dla mnie to gorzej niż pedofile) czerpie z tego procederu fundusze. A mogłoby być tak pięknie a zajmowanie się sprawami rodzinnymi można by oddać w nagłych przypadkach do wydziałów ds. nieletnich przy Komisariatach Policji, gdzie w przeciwieństwie do sadów pracuję się natychmiast i fachowo ale co najważniejsze na gorąco. Resztę spraw można oddelegować do wydziałów cywilnych. Po pierwsze rozładuje to sytuacje ciągnących się spraw, po drugie da budżetowi Państwa nieskromnie wielkie oszczędności, sędziowie, kuratorzy, RODK, itp praktycznie stracą wole istnienia.

Jedno jest pewne lobby prawników w komisjach sejmowych jest tak wielkie... bark slow. Ponadto innym kłopotem jest jawna dyskryminacja faceta orzekana przez trybunał konstytucyjny, dlatego jedynym wyjściem jest całkowita rezygnacja z sadów na poczet policji i zespołów ds. nieletnich
Go to the top of the page
 
+
jaracz
post 6.01.2011, 08:52
Post #5


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Pomógł: 10
Dołączył: 2.07.07
Skąd: małopolskie
Użytkownik nr: 403



Sąd to trzecia władza, kształtująca również zwyczaje rodzinne.
Jeżeli ta ustawa spowoduje że sprawami rodzinnymi (problemami rodzin) zajmować się będzie więcej Panów Sędziów (Panów Psychologów biegłych) to tylko dobrze. Ale jeżeli do spraw rodzinnych znowuż będą delegowane same kobiety to ustawa jest bez znaczenia.
Go to the top of the page
 
+
jaracz
post 6.01.2011, 09:00
Post #6


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Pomógł: 10
Dołączył: 2.07.07
Skąd: małopolskie
Użytkownik nr: 403



niestety 12 stycznia zostanę skazany przez sąd rodzinny rozwodowy na bycie bankomatem zamiast ojcem.
Go to the top of the page
 
+
nobipro
post 6.01.2011, 17:34
Post #7


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 11
Pomógł: 0
Dołączył: 5.12.07
Użytkownik nr: 1.119



...nie jestem obyty w tych sprawach i nie wiem jak to będzie po zmianach...wiem natomiast że teraz mimo ułomności Sądów Rodzinnych mam kontakt z dziećmi...tylko dzięki właśnie nim...i swojemu uporowi(tudzież miłości do dzieci)...Jeszcze nie raz będę musiał zakładać sprawy w sądzie, dzieci rosną i zmiany w kontaktach itp. będą musiały być zweryfikowane pod kątem wielu czynników...Likwidacja tego wydziału lub jego ewentualna nieudolna mutacja sprawi jedynie moją większą bezsilność i niewład...Jakoś odnalazłem się w tym bałaganie a teraz mają mi zaserwować następną lekcję jak to ma sobie poradzić współczesny mężczyzna(zły człowiek,bandyta który porzucił dzieci i wspaniałą kobietę)...Mieszkam w niedużej miejscowości i zastanawiam się ile kilometrów więcej będzie trzeba pokonać żeby dostać dziecko na parę chwil dłużej lub w ogóle dostać...ile czasu i pieniędzy to będzie kosztowało...ile jeszcze poznam sądowych budynków, ław, sędziów... niestety zero konkretów, jedynie krótkie efektowne cięcia...a Ty i Ty człowieku pozostajesz sam na środku, ciemno, zimno i biednie... wytrwałości Panowie... (IMG:style_emoticons/default/lipsrsealed.gif)
Go to the top of the page
 
+
olowas
post 6.01.2011, 21:14
Post #8


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 484
Pomógł: 48
Dołączył: 14.09.10
Użytkownik nr: 13.719



CYTAT(Lolek @ 5.01.2011, 23:23) *
zbyt wielu "ludzi" (bo dla mnie to gorzej niż pedofile) czerpie z tego procederu fundusze. A mogłoby być tak pięknie a zajmowanie się sprawami rodzinnymi można by oddać w nagłych przypadkach do wydziałów ds. nieletnich przy Komisariatach Policji, gdzie w przeciwieństwie do sadów pracuję się natychmiast i fachowo ale co najważniejsze na gorąco. Resztę spraw można oddelegować do wydziałów cywilnych. Po pierwsze rozładuje to sytuacje ciągnących się spraw, po drugie da budżetowi Państwa nieskromnie wielkie oszczędności, sędziowie, kuratorzy, RODK, itp praktycznie stracą wole istnienia.
...jedynym wyjściem jest całkowita rezygnacja z sadów na poczet policji i zespołów ds. nieletnich


Lolek,
Z częścią się zgadzam (z pierwszym zdaniem), ale te propozycje to jakaś fikcja. Żadna policja nie będzie interweniować w żadnej (ŻADNEJ) Twojej sprawie rodzinnej bez wyroku sądu. Zatem będzie to przeniesienie dużej części spraw (wszystkich alimentacyjnych, opiekuńczych) do wydziałów cywilnych. Już są zawalone robotą, więc jak to będzie wyglądać?
A te zespoły ds. nieletnich z kogo się będą składać? Z kuratorów przecież, którzy działają na zlecenie sądów. Sorry, ale policja nie jest od tego, żeby się z byłymi żonami wykłócać w drzwiach o dziecko.
Więc stawiam pytanie: OK, zlikwidują bardzo niewydolne i głupie (tak, głupie) wydziały rodzinne (mądre też, ale mówi się trudno). Co w zamian? Od razu Strasburg?
A "na gorąco", czyli jak rozumiem w pośpiechu można załatwiać jedynie sprawy wymagające interwencji z zagrożeniem istotnego dobra dziecka czy członka rodziny (przemoc, zagrożenie życia), a nie większość spraw będacych w gestii wydziałów rodzinnych.

Robercie,
Jak możesz, streść założenia projektu, bo ich nie pamiętam z prasy. Gdzie mają być kierowane sprawy w przypadku likwidacji wydziałów rodzinnych? Albo daj jakiś link. Dzięki.
Pozdrawiam. Olgierd
Go to the top of the page
 
+
robert
post 7.01.2011, 12:47
Post #9


Weteran
Ikona grupy

Grupa: Moderator
Postów: 446
Pomógł: 2
Dołączył: 28.12.06
Skąd: warszawa
Użytkownik nr: 63



Nie mam dostępu w tej chwili do treści założeń reformy, ale zacytuję protest Stow. Sędziów Sądów Rodzinnych, jeżeli któś z Was solidaryzuje się z tym stanowiskiem możecie napisać swoją opinię na podany na koncu ades mailowy, jeśli się nie zgadzacie z tym stanowiskiem również:
"Apel środowiska Sędziów Sądów Rodzinnych i Nieletnich
do wszystkich, którym nie jest obojętny los dziecka,
rodziny i przyszłego pokolenia Polaków

W związku z projektem ustawy, przygotowanym przez Ministerstwa Sprawiedliwości, „o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw”, Sędziowie Rodzinni, zgromadzeni na XII Kongresie, który odbył się w Zakopanem w dniach od 14 do 17 czerwca 2010 r., przedstawiają następujące stanowisko:
Wyrażamy stanowczy sprzeciw przeciwko projektowi likwidacji zapisu
w art. 12 § 1 pkt. 3 i apelujemy o utrzymanie dotychczasowego wyodrębnionego wydziału rodzinnego i nieletnich (sąd rodzinny) w sądach rejonowych.
Proponowany zapis w art. 12 §1a pkt. 2 daje jedynie możliwość tworzenia wydziałów rodzinnych a nie obligatoryjność ich istnienia w strukturze sądów rejonowych.
Projektowane rozwiązanie burzy dotychczasowy porządek prawny i prowadzi do całkowitej dezorganizacji w sądach rejonowych, związanej z ogromnymi kosztami (o czym zupełnie zapomnieli projektodawcy).
W praktyce oznacza to, że w perspektywie kilkunastu najbliższych lat, o losie dzieci, które z różnych przyczyn pozbawione są opieki rodziców lub których rodzice opieki tej sprawować nie potrafią, a także nieletnich, którzy wykazują przejawy demoralizacji lub popełnili czyn karalny, decydować będą osoby, które mimo posiadanej wiedzy prawniczej, nie będą miały ku temu odpowiednich kwalifikacji. Żadne uzasadnienie nie jest wystarczające, aby dokonać takiej zmiany. Nie można pozwolić, aby decyzję o umieszczeniu dziecka w placówce, co może zaważyć na jego przyszłości, rozstrzygały bądź co bądź, przypadkowe osoby.
Warto podkreślić, że zakres kognicji sądów rodzinnych jest bardzo szeroki. Poza sprawami opiekuńczymi dotyczącymi małoletnich i sprawami nieletnich

- - - - - - - - - - - - - -
Stowarzyszenie Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce, ul. Rakowiecka 36, 02-532 Warszawa
zdemoralizowanych lub popełniających czyny karalne, rozpatrywane są przez te sądy bardzo złożone, wymagające wiedzy specjalistycznej sprawy dotyczące niezwykle istotnych praw i wolności osób fizycznych. Tytułem przykładu można wymienić sprawy z zakresu ochrony zdrowia psychicznego, przymusowego leczenia narkomanów i osób uzależnionych od alkoholu.
Proponowane rozwiązania szczególnie w dobie kryzysu i braku środków uważamy za całkowicie bezzasadne i pozbawione jakichkolwiek rzeczowych argumentów.
Dotychczasowe funkcjonowanie i ponad 30-letni dorobek sądownictwa rodzinnego w pełni potwierdzają nie tylko celowość, ale i konieczność ich odrębnego istnienia.
Nie bez powodu ustawodawca w przepisie, który proponuje się zmienić, nazwał wydział rodzinny i nieletnich sądem rodzinnym. Wybitni znawcy prawa i organizacji wymiaru sprawiedliwości, Sędziowie Sądu Najwyższego w Komentarzu do Prawa
o ustroju sądów powszechnych wyjaśnili, że użycie określenia „sąd rodzinny” wskazuje „na szczególne społeczne znaczenie spraw rozpoznawanych w tym wydziale” (T. Ereciński, J. Gudowski, J. Iwulski: Komentarz do Prawa o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, Warszawa 2002,
s. 51).
Założenia leżące u podstaw powołania sądów rodzinnych są nadal aktualne. Sądy rodzinne rozpoznają znaczną liczbę spraw, posiadają ofiarną i wyspecjalizowaną kadrę sędziów i kuratorów rodzinnych wykonujących orzeczenia w sprawach opiekuńczych i w sprawach nieletnich.
Autorzy projektu ustawy, jak wynika z jego uzasadnienia, kierowali się wyłącznie względami organizacyjnymi i częściowo ekonomicznymi (zmniejszenie stanowisk funkcyjnych) z całkowitym pominięciem specyfiki spraw rodzinnych
i kosztów związanych z reorganizacją.
Warto przypomnieć, że nie tak dawno dokonano zmiany zakresu właściwości rzeczowej sądów rodzinnych polegającej na przeniesieniu spraw o rozwód (a następnie także o separację) do właściwości sądu okręgowego, jako sądu pierwszej instancji. Oczekiwano skuteczniejszych pojednań rozwodzących się małżonków i znacznego zmniejszenia liczby orzekanych rozwodów. Oczekiwania te nie spełniły się, a doko¬nana zmiana w opiniach naukowców, sędziów, a także resortu wymiaru sprawiedliwości, została uznana za błędną. Przywrócenie stanu sprzed zmiany resort uznał za tak bardzo kosztowne, że stosownej decyzji nie podjął.
Uchwały IX i X, XI i XII Kongresu Sędziów Sądów Rodzinnych (2007 r., 2008 r., 2009 r., i 2010 r.) wyraźnie odniosły się negatywnie do przygotowywanych projektów ustaw zmierzających do zniesienia sądów rodzinnych. Uchwały te zostały przekazane do wiadomości kolejnym Ministrom Sprawiedliwości. Zostały jednak zignorowane, podobnie jak wyniki badań opinii sędziów cywilnych oraz sędziów rodzinnych przeprowadzonych przez Panią profesor Elżbietę Holewińską Łapińską,
a opublikowanych w tomie 6/2008 serii wydawniczej Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości „Prawo w Działaniu”, a także badanie ankietowe przeprowadzone przez Stowarzyszenie w 2009 r. na temat odrębności sądownictwa rodzinnego.
W badaniu tym ustalono stanowisko 2000 sędziów cywilnych i rodzinnych. 83% ankietowanych opowiedziało się za utrzymaniem odrębności sądów rodzinnych.
Nowe uregulowania prawne w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, a także
w Kodeksie postępowania cywilnego, które weszły w życie w dniu 13 czerwca 2009 r., między innymi art. 58 k.r.o. i art. 216¹ k.p.c., stanowczo przemawiają nie tylko za utrzymaniem sądów rodzinnych w sądach rejonowych, ale także za zmianą art. 16 u.s.p. poprzez wyodrębnienie wydziałów rodzinnych w sądach okręgowych, czemu wyraz Stowarzyszenia dawało w swoich uchwałach od 1999 r., bowiem tylko wykwalifikowana kadra sędziów rodzinnych, orzekająca od lat w wydziałach rodzinnych, jest w stanie prawidłowo stosować w praktyce zmienione przepisy
w k.r.o. i k.p.c.
Projektowana likwidacja sądów rodzinnych pozbawiona jest podstaw merytorycznych, nie uwzględnia dorobku sądów rodzinnych, pomija prawo obywateli do rozpoznawania ich spraw przez wyspecjalizowaną kadrę sędziów, godzi więc
w interes wymiaru sprawiedliwości.
Na koniec warto zastanowić się czy chcielibyśmy, aby nasz wzrok leczył kardiolog, a serce okulista? Zapewne nie. A przecież i kardiolog i okulista to lekarze. Dlaczego zatem wśród sędziów proponuje się tendencję odwrotną, swoiste dążenie
do omnipotencji. Nie można być jednakowo kompetentnym we wszystkich dziedzinach prawa nawet opartego na tej samej procedurze, o czym świadczy praktyka.
Każdy późniejszy sędzia w chwili zdawania egzaminu sędziowskiego osiągnął pewien poziom wiedzy ze wszystkich działów prawa. Ta wiedza, w większości teoretyczna, w toku orzekania musi zostać wielokrotnie powiększona. Zdobywanie doświadczenia zawodowego przez orzekanie, studiowanie orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych, lekturę specjalistycznych komentarzy, monografii, szkolenia organizowane przez resort, odbywa się już nie „ze wszy¬stkiego”, ale z wyraźnie wyodrębnionego działu prawa. Dlatego np. cywilista nie pogłębia wiedzy z zakresu kryminalistyki, kryminologii czy pedagogiki, a sędzia orzekający w wydziale karnym zwykle nie studiuje monografii na temat przysposobienia, bądź zdolności do czynności prawnych. Podobnie sędzia orzekający w wydziale rodzinnym i nieletnich swój czas na doskonalenie zawodowe poświęca problematyce koniecznej (lub co najmniej przydatnej) w rozpoznawanych sprawach. Poza przepisami prawa rodzinnego materialnego, prawa nieletnich, stosownych procedur, poznaje więc zagadnienia z zakresu psychologii, pedagogiki, zaburzeń psychicznych, uzależnień. Dlatego właśnie sędzia rodzinny to nie sędzia cywilista czy sędzia karny.
Opracowanie projektu zmiany, przeciwko której protestujemy, nie zostało poprzedzone dogłębną analizą prawdopodobnych jej następstw w zakresie sprawności działania sądów i zaspokajania potrzeb i oczekiwań obywateli, którym przecież służą. Znane są natomiast różnice w procedowaniu sądów cywilnych i eksperymentalnych sądów rodzinnych z okresu przed utworzeniem sądownictwa rodzinnego. Można domniemywać,
że zapoznanie z opracowaniami sprzed 30 lat, poświęconym temu zagadnieniu, powinno skłonić do pogłębionej refleksji nad celowością zmiany idącej w odwrotnym kierunku.
Nie analizowano także jakie skutki przyniosłaby projektowana zmiana dla innych resortów współpracujących z sądami rodzinnymi i nieletnich.
Sędziowie rodzinni w Polsce zwracają się o wsparcie i pomoc w przeci-działaniu tego typu pomysłom i projektom licząc na zrozumienie tak istotnej materii, jaką jest rodzina, dziecko i jak wiele zależy od tych, którzy kształtują przyszłe pokolenie Polaków.
Nie byłoby dobrze, aby po raz kolejny aktualne stało się przysłowie „mądry Polak po szkodzie”, bo szkoda w tym przypadku może być szczególnie wysoka, a jej skutki długotrwałe i zapewne nieodwracalne.

Wszystkich tych, którzy chcieliby poprzeć nasze stanowisko lub przekazać swoje uwagi czy spostrzeżenia zapraszamy do wypowiedzi na adres e-mail: zsssr@wp.pl "
Go to the top of the page
 
+
olowas
post 7.01.2011, 13:46
Post #10


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 484
Pomógł: 48
Dołączył: 14.09.10
Użytkownik nr: 13.719



Robercie,
Serdeczne dzięki.
A nie sądzisz, że byłoby miło wypunktować twierdzenia zawarte w tym liście dla pokazania szanownym paniom, z czego m.in. wynika krytyczne spojrzenie na ich pracę?
Przecież z perspektywy środowisk ojcowskich sformułowania o "ofiarności, rzetelności oraz fachowości" pań orzekających brzmią jak kpina. Przyznaję to mimo mojego krytycznego zdania wobec samego projektu zmian w ustawie, o czym wiesz.

Z tego, co wiem, dysponujesz statystykami orzeczeń (kulawymi, bo przecież w POlsce każda statystyka leży, ale zawsze) i tak można paniom wskazać:
- zamiast ofiarności konkretne liczby wykazujące bezduszne i bezreflesyjne przyznawanie przywileju opieki matkom (wraz z równie "bezstronnymi" opiniami RODKów);
- zamiast fachowości rażące przykłady dyskryminacji ojców - choćby poprzez postawienie pytania: czy naprawdę tylko 3% ojców może się opiekować dziećmi. Czy naprawdę 97% ojców to rodzice gorsi? Przy zestawieniu tego z orzeczenictwem innych krajów (bliskich nam kulturowo, nie mówię o Arabii Saudyjskiej) będzie to argument nie do obalenia.
- zamiast rzetelności wykazanie kompletnej odporności na szanse stwarzane przez nowe prawo - ileż to przypadków opieki naprzemiennej zawyrokowano od czasu jej wprowadzenia? Dlaczego tak mało?

Oczywiście zawsze znajdą jako prawnicy mnóstwo "dupokryjek", ale już sama debata (rozpoczęta np. listem otwartym do ich stowarzyszenia, Min. Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznik ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn) może się bardzo przysłużyć naszej sprawie.
List pań sędziów piękny, ale poza ogólnikami niewiele w nim treści. Co sądzisz o tym pomyśle?
Myślę, że nikt nie zrobi tego lepiej od Ciebie, ale - jeśli uznasz za wskazaną moją pomoc - będę zaszczycony "maczając w tym palce".
Pozdrawiam. Olgierd

Go to the top of the page
 
+
robert
post 7.01.2011, 14:12
Post #11


Weteran
Ikona grupy

Grupa: Moderator
Postów: 446
Pomógł: 2
Dołączył: 28.12.06
Skąd: warszawa
Użytkownik nr: 63



To dobra okazja, żeby przekazać opinię środowiska mężczyzn, którzy zetknęli się z rodzinnym wymiarem sprawiedliwości. Ja sam chyba się nie podejmę takiego wystąpienia, choć dziesięcioletnie doświadczenie w pracy z facetami czegoś mnie nauczyło. Mój zapał do reprezentowania tego środowiska, czy nawet uogólniania doświadczeń zebranych w pracy Fundacji po ostatnim roku znacznie osłabł. Dziękuje za te słowa zachęty, ale jednak nie. Chętnie natomiast podzieliłbym się swoimi doświadczeniem i przemyśleniami na temat jakości pracy sądów rodzinnych, gdyby ktoś podjął się przygotowania takiego spójnego wystąpienia oceniającego potrzebę wprowadzenia powyższych zmian i możliwe konsekwencje tych regulacji. Nic nie stoi na przeszkodzie jednak, żeby do Sejmu czy do stow. sędziów rodzinnych kierować indywidualne opinie i oceny.
Go to the top of the page
 
+
olowas
post 7.01.2011, 15:05
Post #12


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 484
Pomógł: 48
Dołączył: 14.09.10
Użytkownik nr: 13.719



Robercie,
Rozumiem, przyjmuję.
Mam jedynie uwagę tego typu - gromkość głosu pojedynczej osoby jest żadna. Najpewniej nikt nawet jej pisma nie przeczyta, co zresztą odczuwamy przy okazji spraw sądowych.
Jeśli mnie wesprzesz statystykami, chętnie posiedzę nad - jak to ładnie określiłeś - spójnym wystąpieniem. Jednak na końcu dnia powinna się pod tym podpisać tzw. instytucja. Wtedy jest to odbierane poważniej. Twoja działalność już sporą renomą się cieszy - i nie myślę tu tylko o środowisku ojców, słyszałem to od prawników, a nawet czytałem sporo komentarzy w necie od niezaangażowanej publiczności przy okazji rozważań o opiece równoważnej. Więc martwi spadek entuzjazmu. Choć jestem w stanie go zrozumieć - mimo że nie znam dokładnych powodów.
Liczę na pomoc.
Więcej na privie, bo po co tu wywlekać naszą dyskusję?

Pozdrawiam. Olgierd
Go to the top of the page
 
+
jaracz
post 7.01.2011, 23:45
Post #13


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Pomógł: 10
Dołączył: 2.07.07
Skąd: małopolskie
Użytkownik nr: 403



Kto im napisał ten nadęty tekst?

Dotychczasowe funkcjonowanie i ponad 30-letni dorobek sądownictwa rodzinnego w pełni potwierdzają nie tylko celowość, ale i konieczność ich odrębnego istnienia. - 30 lat seksizmu w orzecznictwie rodzinnym


Sądy rodzinne rozpoznają znaczną liczbę spraw, posiadają ofiarną i wyspecjalizowaną kadrę sędziów i kuratorów. - niechlujną, schematyczną, sztampową, arogancką, opieszałą o wiedzy psychologicznej wyniesionej ze spotkań w maglu lub na targowisku to tzw. mądrość życiowa


Na koniec warto zastanowić się czy chcielibyśmy, aby nasz wzrok leczył kardiolog, a serce okulista? - lepszy kardiolog, okulista niż sędzina seksista


Każdy późniejszy sędzia w chwili zdawania egzaminu sędziowskiego osiągnął pewien poziom wiedzy ze wszystkich działów prawa. Ta wiedza, w większości teoretyczna, w toku orzekania musi zostać wielokrotnie powiększona. Zdobywanie doświadczenia zawodowego przez orzekanie, studiowanie orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych, lekturę specjalistycznych komentarzy, monografii, szkolenia organizowane przez resort, - utrwalanie skostniałego myślenia, przesądów, stereotypów i zabobonów psychologicznych

Poza przepisami prawa rodzinnego materialnego, prawa nieletnich, stosownych procedur, poznaje więc zagadnienia z zakresu psychologii, pedagogiki, zaburzeń psychicznych, uzależnień. - nie ma czasu czytać akt, a co dopiero uczyć się czegoś na własnych sprawach.


Nie byłoby dobrze, aby po raz kolejny aktualne stało się przysłowie ?mądry Polak po szkodzie?, bo szkoda w tym przypadku może być - żadna

Ten post został edytowany przez jaracz: 7.01.2011, 23:48
Go to the top of the page
 
+
Lolek
post 8.01.2011, 20:36
Post #14


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 267
Pomógł: 2
Dołączył: 12.05.07
Użytkownik nr: 223



CYTAT
Z częścią się zgadzam (z pierwszym zdaniem), ale te propozycje to jakaś fikcja. Żadna policja nie będzie interweniować w żadnej (ŻADNEJ) Twojej sprawie rodzinnej bez wyroku sądu. Zatem będzie to przeniesienie dużej części spraw (wszystkich alimentacyjnych, opiekuńczych) do wydziałów cywilnych. Już są zawalone robotą, więc jak to będzie wyglądać?
A te zespoły ds. nieletnich z kogo się będą składać?

do olowas
Zespoły ds. nieletnich składają się obecnie w przeważającej większości z kobiet sierżantów po studiach psychologicznych. Problemem pozostaje zwiększenie im uprawnień żeby sprawę, np. o kontakty załatwić na miejscu u was w domu, a nie czekać rok na łaskawy, bądź przeważnie nie łaskawy sąd, gdzie i tak tatuś straci więcej pieniędzy niż matka bo np. musi dojechać do sądu na sprawy, gdzie winna jest matka dziecka.
Mając swoich specjalistów policja nie korzysta z usług kuratorów sądowych, a kuratorzy prawie zawsze działają z usług policji - więc kto tu na kim żeruje.

CYTAT
Sorry, ale policja nie jest od tego, żeby się z byłymi żonami wykłócać w drzwiach o dziecko.
Więc stawiam pytanie: OK, zlikwidują bardzo niewydolne i głupie (tak, głupie) wydziały rodzinne (mądre też, ale mówi się trudno). Co w zamian? Od razu Strasburg?

Sorry ale sąd rodzinny też nie jest od tego - jeśli ktoś trafi na chora kobietę (nie koniecznie żonę) i taka co ma te kilka groszy, to ma gwarancje 100%, że nic nie zdziała przez kilka lat w sadzie rodzinnym!

CYTAT
A "na gorąco", czyli jak rozumiem w pośpiechu można załatwiać jedynie sprawy wymagające interwencji z zagrożeniem istotnego dobra dziecka czy członka rodziny (przemoc, zagrożenie życia), a nie większość spraw będących w gestii wydziałów rodzinnych.

Widzisz, tu chodzi o załatwienie nie sprawy sądowej przez policje tylko wyegzekwowanie prawa bycia ojcem i prawa dziecka do niego, wtedy kiedy takie zagrożenie występuje czyli "na gorąco". Sąd działa najwcześniej po kilku miesiącach - działa jest pojęciem względnym. Myślę, że znajdziesz na forum wielu ojców, którzy wytłumaczą jak sprawa przebiega w sądzie, dlatego większość jest za likwidacja tej komunistycznej schedy bo gorzej już nie możne być. A niestety sprawy, że ojciec egzekwuje to do czego ma prawo to ciągle pojedyncze przypadki wprost proporcjonalne do wieku sędziny.


Co do "Apelu środowiska Sędziów Sądów Rodzinnych i Nieletnich do wszystkich, którym nie jest obojętny los dziecka, rodziny i przyszłego pokolenia Polaków"

uważam za bełkot nadętych bufonów, dlatego że szkolenia odbywające się, np. w Zakopanym, gdzie jak bym to ujął "ślepy prowadzi ślepego" nic nie przynoszą.
Ponadto spotykanym przypadkiem kary dla sędziego czy prezesa sądu jest zejście do katakumb czyli na sędziego sadu rodzinnego więc co do najlepszych specjalistów w swojej dziedzinie bym się mocno zastanowił. Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.

Oczywiście zauważyć należy że pomimo wielu wpadek występują też sumienni sędziowie kobiety i mężczyźni w tych wydziałach, ale nie da się ściąć drzewa bez wiór.
Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+
olowas
post 8.01.2011, 22:45
Post #15


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 484
Pomógł: 48
Dołączył: 14.09.10
Użytkownik nr: 13.719



Lolek,
Za wyjaśnienia dzięki.
Nie zrozum mnie źle, absolutnie nie bronię sądów rodzinnych. Jestem od tego najdalszy, nie muszę pytać ojców, bo sam wiem, jak tam sprawy przebiegają. Sam jestem ojcem i stoczyłem tam 3 sprawy, a 2 pozostałe w drodze. zgadzam się z Tobą, że część spraw mogłyby przejąć inne organy (interwencyjne), ale w obecnym uwarunkowaniu prawnym to i tak niemożliwe, bo bez wyroku (za łamanie wyroku - sic!) i tak nikt mamusi nie ruszy. To nawet być może kwestia obyczaju, nie prawa, ale tak to działa.
Co do reszty spraw się zgodzę, a fragment o szerokiej wiedzy i szkoleniach też uważam za skandaliczny. Do czego im ta wiedza psychologiczna, skoro i tak wyrok zapada "Dziecko mamusi, alimenty od tatusia" - nieważne nawet, co tam się poda w dokumentach (bo z lenistwa ich nikt nie czyta).
Więc nie musisz mnie przekonywać, bo ja wiem, że tam się dzieje fatalnie. Tyle że ta zmiana (organizacyjna) niczego na lepsze nie zmieni, bo nic za nią merytorycznie nie idzie.
A nie chciałbym, żeby przez nasze - pokrzywdzonych ojców - emocje zlikwidowano coś, co w sumie ma prawo działać (gdyby nie głupie *ipy, co tam siedzą). Nie w organizacji sądów upatruję zła, tylko w *ipowatości odpowiedzialnych za to osób.
Nawiasem - na najgłupszą (ale serio - stołowa noga) panią trafiłem w wydziale cywilnym, jak dotąd. No dodatek młoda, więc argument o relikcie PRLu też nie bardzo... Jak na taką któryś z nas trafi, to zatęsknimy za organizacją sądów w starym kształcie.

Ale może się mylę. Poza tym mam wrażenie, że decyzja i tak zapadła, a parlament ma w d-pie wnioski z wysłuchań publicznych. Więc będziemy mieli szansę się przekonać, czy będzie lepiej.
Jeśli prawdą jest, jak mówi część z Was, że gorzej być nie może, to ja się z tej zmiany będę cieszyć wraz z Wami.

Pozdrawiam. Olgierd
Go to the top of the page
 
+
jaracz
post 14.01.2011, 08:57
Post #16


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Pomógł: 10
Dołączył: 2.07.07
Skąd: małopolskie
Użytkownik nr: 403



Mimo wszystko zawsze pozostaje najpełniejszy opis głupoty w jednym stwierdzeniu: Sąd Rodzinny.
Tam wszystko jest na odwrót a praw dziecka nie można bronić w sądzie tylko na poziomie ustaw, zabraniających zachowań prowadzących do alienacji rodzicielskiej.
Go to the top of the page
 
+
praski01
post 26.01.2011, 16:26
Post #17


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Pomógł: 0
Dołączył: 3.01.08
Użytkownik nr: 1.233



a ja jestem ZA !!!
i powinni wyslac te stare sedziny na bezrobotne, moze wtedy zobacza jak to jest walczyc o dobro dziecka.
niech zajrzy rzeczywistosc w oczy.
te sady w 99% to schadzka starych zgoszchnialych STARYCH PANIEN LUB OPUSZCZONYCH BAB ktore mszcza sie na facetach, zgodze sie ze nie wszyscy ojcowie sa wporzadku ale co z tymi co probuja uratowac swoje dzieci przed zepsuciem im dziecinstwa, zycia - przez ich wspaniale mateczki. Zetoniary dlaktorych tylko pieniadz sie liczy !?!
hmmm ???

do lamusa !!!
made in poland
Go to the top of the page
 
+
Gość_zalesianin_*
post 26.01.2011, 18:28
Post #18





Gość

Pomógł:





praski01-takim krzykiem nie osiagniesz swego celu.......nikt nie lubi 'chołoty' palącej opony na ulicy........potrzebne sa konkretne argumenty.nie to ze ktos zarabia w Sądach-machina pracy tez jest potrzebna....jest praca,ktos placu ZUS za pracownikow,ktos dostarcza papier do Sadu,ochrona,sprzataczka,ciec,zuzywaja en.elektryczna,poczta zarabia na znaczkach,podatki ktos odprowadza i machina ta sie toczy.........hey

Ten post został edytowany przez zalesianin: 26.01.2011, 18:37
Go to the top of the page
 
+
olowas
post 26.01.2011, 19:10
Post #19


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 484
Pomógł: 48
Dołączył: 14.09.10
Użytkownik nr: 13.719



zalesianin,
Wyręczyłeś mnie. Dzięki.
Jeszcze pod rozwagę praskiemu. Może spróbuj rzeczowo i na temat. Co Ci zrobiono? Wycieczki osobiste i ataki na jakieś grono za wiele nie wnoszą. Tak właśnie się zachowują rozhisteryzowane zgorzkniałe baby.
Starajmy się być inni, inaczej nikt nas nigdy nie będzie traktować poważnie.

Pozdrawiam. Olgierd
Go to the top of the page
 
+
jaracz
post 27.01.2011, 11:28
Post #20


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Pomógł: 10
Dołączył: 2.07.07
Skąd: małopolskie
Użytkownik nr: 403



zlikwidować sądy można np za nieróbstwo
U mnie 6 lat trwała sprawa rozwodowa dlatego że nie udawało się skutecznie uregulować kontaktów z dzieckiem.
(3 bezskuteczne egzekucje kontaktów)
Na koniec sąd stwierdził że nie będzie regulować kontaktów bo: "NIE MUSI" (sprawa wniesiona w 2004r)
Go to the top of the page
 
+

2 Stron V   1 2 >
Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 15.08.2018 - 07:51