Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
Nowa partnerka, jak powiedzieć dziecku
scriptus
post 7.07.2010, 13:40
Post #1


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Pomógł: 7
Dołączył: 10.03.08
Użytkownik nr: 1,593



Jestem już praktycznie po rozwodzie (praktycznie, bo wyrok jeszcze nie jest prawomocny).
Sprawa trwała na tyle długo, że już się zdążyłem pogodzić z myślą, że nie mam już rodziny i zależy mi tylko na niektórych członkach mojej byłej rodziny, jak dziecko, czy też kuzyni dziecka ze strony żony (bardzo byliśmy zżyci, nie wiem, jakiej obróbce na mój temat podlegli, że mnie teraz unikają).
Z synem nas łączą barzo bliskie stosunki (na szczęście albo była żona nic nie podjęła, by je zepsuć, albo dzieciak jest wystarczająco dojrzały, by mieć własny osąd).
Moi bliscy (rodzice, rodzeństwo) sugerują, że czas rozpocząć nowe życie, na nowo wszystko poukładać, w zasadzie się z nimi zgadzam, ale mam swoje wątpliwości.

Po pierwsze, czy to warto się jeszcze z kimś wiązać, ryzykować znowu klęskę, porzucenie... wiele osób już to zapewne zaryzykowało, jedni na tym wyszli dobrze, drudzy nie za bardzo.
Po drugie, załóżmy, że znajdę jakąś miłą niewiastę (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif) z dziećmi lub bez, jak o tym powiedziec synowi?? Jak zapobiec, żeby nie pomyślał, "Tata ma nową rodzinę, ja jestem niepotrzebny", albo "to przez tatę sie moja rodzina rozpadła, bo chciał szukac nowej partnerki", albo tysiąc innych możliwości.

Z jednej strony czuję, że powinienem, z drugiej, po co ryzykować, a z trzeciej, po co ryzykować utratę ostatniego ciepłego serduszka, które jest jeszcze ze mną, czyli mojego syna...
Go to the top of the page
 
+
nerwus
post 7.07.2010, 18:04
Post #2


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 69
Pomógł: 1
Dołączył: 6.07.10
Użytkownik nr: 13,549



Ależ, to jest wymyślanie. (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif)
Dziecko przyjmuje wszystko bardzo naturalnie, wystarczy tylko o tym powiedzieć i nie kłamać. Powiedzieć, że tata ma znajomą i ją bardzo lubi, a reszta przyjdzie sama podczas spotkań, nie naciskać.
Dopiero dzieci się przejmują, gdy rodzice robią wielkie halo, tata się denerwuje, więc to jest jakieś straszne i trzeba się tego bać. Dla dziecka rodzic i tak jest zawsze najlepszy, trzeba zrobić wielką pracę negatywną, żeby to zepsuć.
Powodzenia życzę! Życie jest za krótkie, żeby tylko czekać. ;-)
Go to the top of the page
 
+
samamama
post 7.07.2010, 19:05
Post #3


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,165
Pomógł: 11
Dołączył: 17.01.08
Użytkownik nr: 1,300



Twoje dziecko to nastolatek, jak dobrze kojarze. Moze czas zaczac z nim rozmawiac na tematy damsko - meskie i przy okazji takich rozmow poruszyc temat ewentualnej partnerki?
Go to the top of the page
 
+
scriptus
post 8.07.2010, 10:20
Post #4


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Pomógł: 7
Dołączył: 10.03.08
Użytkownik nr: 1,593



Tak właśnie myślę, ale boję się przejechać, bo dzieciak ciągle oczekuje ode mnie jakiegoś cudu, że mi się uda naprawić rodzinę. Niestety jestem realistą, póki rozwód nie był orzeczony, były jakieś choć mizerne szanse, teraz żonka ma hulaj dusza piekła nie ma i raczej rozwód jest nieodwracalny.
O sprawach damsko męskich to pewnie już niemal on mnie mógłby pouczać, jednak chce pogadać o przyszłości, o tym, co będzie po maturze i przy okazji o mojej przyszłości, chciałbym, żeby może on sam "wpadł" na to, kiedy mu powiem, że czuję sie bardzo samotny, to będzie chyba jakaś forma jego zgody, czy przyzwolenia.
Wiem, nie trzeba dorosłemu na to przyzwolenia od dziecka, jednak boje się dodać do jego i tak już poranionego domowymi wydarzeniami serca jeszcze jednej traumy, może niepotrzebnie się boję, ale lepiej być ostrożnym i czułym niż gruboskórnym.
Go to the top of the page
 
+
samamama
post 8.07.2010, 16:50
Post #5


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 1,165
Pomógł: 11
Dołączył: 17.01.08
Użytkownik nr: 1,300



CYTAT(scriptus @ 8.07.2010, 10:20) *
O sprawach damsko męskich to pewnie już niemal on mnie mógłby pouczać,


(IMG:style_emoticons/default/biggrin.gif)
a tak serio to mlodziez duzo wie o seksie, ale niewiele o uczuciach, moim zdaniem na tym powinienes sie skupic


Go to the top of the page
 
+
Equinox
post 8.07.2010, 21:02
Post #6


Świeżak
Ikona grupy

Grupa: Moderator
Postów: 92
Pomógł: 2
Dołączył: 31.01.10
Użytkownik nr: 13,137



Ostrożność w postepowaniu z dziecmi i w ogóle z drugim człowiek nie zaszkodzi. Jednak chłopak przed matur to już niemal dorosły facet, który pewnie dużo rozumie. Poza tym czy nie sądzicie, że trzeba pozwolić dzieciom zachowac autonomię, ale jednoczesnie to obowiązuje wdrugą stronę. Czy dorastający młody człowiek chciałby sam decydować z kim sie zwiąże? Czy jego rodzice mają takie samo prawo?
Go to the top of the page
 
+
novsza
post 10.07.2010, 08:57
Post #7


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 48
Pomógł: 2
Dołączył: 20.02.10
Skąd: Śląsk
Użytkownik nr: 13,213



CYTAT(scriptus @ 7.07.2010, 14:40) *
Jestem już praktycznie po rozwodzie (praktycznie, bo wyrok jeszcze nie jest prawomocny).
Sprawa trwała na tyle długo, że już się zdążyłem pogodzić z myślą, że nie mam już rodziny i zależy mi tylko na niektórych członkach mojej byłej rodziny, jak dziecko, czy też kuzyni dziecka ze strony żony (bardzo byliśmy zżyci, nie wiem, jakiej obróbce na mój temat podlegli, że mnie teraz unikają).
Z synem nas łączą barzo bliskie stosunki (na szczęście albo była żona nic nie podjęła, by je zepsuć, albo dzieciak jest wystarczająco dojrzały, by mieć własny osąd).





Jeśli przemawia przez niego dojrzałośc to wystarczy długa,męska rozmowa,taka jak facet z facetem a nie ojceiec z synem (IMG:style_emoticons/default/rolleyes.gif)




CYTAT(scriptus @ 7.07.2010, 14:40) *
Moi bliscy (rodzice, rodzeństwo) sugerują, że czas rozpocząć nowe życie, na nowo wszystko poukładać, w zasadzie się z nimi zgadzam, ale mam swoje wątpliwości.

Po pierwsze, czy to warto się jeszcze z kimś wiązać, ryzykować znowu klęskę, porzucenie... wiele osób już to zapewne zaryzykowało, jedni na tym wyszli dobrze, drudzy nie za bardzo.



Scriptus,czy żeniąc się myślałeś o rozwodzie? Ja wiem,że to była młodzieńcza naiwnośc,że ''wszystko się samo poukłada''. Początki znajomości oprzyj na tej naiwności (nie sugeruje,żebyś zabawiał się kobietami ale na zasadzie nic na siłę) a jak zacznie się coś z tego wykluwac,Ty bogatszy w życiowe doświadczenia już będziesz wiedział jak reagowac na pewne rzeczy.Od początku nie zakładaj,że wszystkie kobiety są takie same i po pewnym czasie zwyczajnie Cię rzucą.Na mnie miłośc spadła niespodziewanie ze strony,której się nie spodziewałam.Ja sama nie wierzyłam,że coś z tego wyjdzie. Wspieraliśmy się po prostu w codziennych trudach (oboje porzuceni,oboje w tym samym mniej więcej czasie).Z tych długich rozmów coś się wykluło i trwa mimo względnej stabilizacji naszego poprzedniego życia.



CYTAT(scriptus @ 7.07.2010, 14:40) *
Po drugie, załóżmy, że znajdę jakąś miłą niewiastę (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif) z dziećmi lub bez, jak o tym powiedziec synowi?? Jak zapobiec, żeby nie pomyślał, "Tata ma nową rodzinę, ja jestem niepotrzebny", albo "to przez tatę sie moja rodzina rozpadła, bo chciał szukac nowej partnerki", albo tysiąc innych możliwości.



Nic nie mów,tylko pokazuj,że Twój syn jest dla Ciebie najważniejszy mimo nowej rodziny.To też jest jakiś test dla Twojej potencjalnej partnerki (IMG:style_emoticons/default/rolleyes.gif)


CYTAT(scriptus @ 7.07.2010, 14:40) *
Z jednej strony czuję, że powinienem, z drugiej, po co ryzykować, a z trzeciej, po co ryzykować utratę ostatniego ciepłego serduszka, które jest jeszcze ze mną, czyli mojego syna...



Nie tracisz tego serduszka.Inaczej kocha się miłością matczyną czy ojcowską,inaczej kocha się kobietę,inaczej swoich rodziców.Dla każdej z tych osób wiele byś poświęcił ale miłośc do nich ulokowana jest w różnych miejscach serca.Ja zawsze tłumaczę,że w serduchu mamy dwie komory i dwa przedsionki,więc jest dużo miejsca i duuuuużo różnych zakamarków,w których możemy schowac miłośc (IMG:style_emoticons/default/lipsrsealed.gif)
Go to the top of the page
 
+
Następujący 1 użytkownicy podziękowali dla novsza za ten przydatny post:
scriptus
scriptus
post 10.07.2010, 14:03
Post #8


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Pomógł: 7
Dołączył: 10.03.08
Użytkownik nr: 1,593



CYTAT(novsza @ 10.07.2010, 08:57) *
....
......Od początku nie zakładaj,że wszystkie kobiety są takie same i po pewnym czasie zwyczajnie Cię rzucą
.......


Ha, łatwo powiedzieć, wszystkie kobiety dotąd mnie po jakimś czasie rzuciły, po tygodniu, trzech miesiącacch, czy pół roku..., a ta ostatnia po 20 latach i to pomimo ślubu, jak tu myśleć, że nie rzucą... Skoro żadna ze mną nie wytrzymała dłuzej niz dwadzieścia lat, to może jest we mnie jakiś feler :/
Ale cóż, trzeba zaryzykować, następny raz nie będzie już pierwszy i pewnie nie ostatni. Ech, ale ja wcale nie chcę przeżywać jeszcze raz rozstania i stąd pokusa pójść na łatwiznę i dać sobie spokój "z babami". "poderwać" jakąś dziewczynę, to żaden problem, ale jak tu rozpoznać, czy należy sie umówić na drugą randkę, jak dotąd wszystkie pierwsze i drugie randki w życiu były udane, coś się zawsze posypało później (IMG:style_emoticons/default/sad.gif)

CYTAT(novsza @ 10.07.2010, 08:57) *
Nic nie mów,tylko pokazuj,że Twój syn jest dla Ciebie najważniejszy mimo nowej rodziny.To też jest jakiś test dla Twojej potencjalnej partnerki (IMG:style_emoticons/default/rolleyes.gif)


Na razie staram się być jak najlepszym ojcem bez rodziny, ale mam zamiar mu zakomunikować, że skoro mama mnie już nie potrzebuje, a ja jestem normalny facet, jak i on (miał już jakąś dziewczynę, ale teraz znowu jest luzak...ale to w tym wieku jeszcze nic niepokojącego) to muszę sobie znaleźć też jakąś dziewczynę (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif) , zobaczę, jak zareaguje. Wierzę, że zrozumie.


CYTAT(novsza @ 10.07.2010, 08:57) *
Nie tracisz tego serduszka.Inaczej kocha się miłością matczyną czy ojcowską,inaczej kocha się kobietę,inaczej swoich rodziców.Dla każdej z tych osób wiele byś poświęcił ale miłośc do nich ulokowana jest w różnych miejscach serca.Ja zawsze tłumaczę,że w serduchu mamy dwie komory i dwa przedsionki,więc jest dużo miejsca i duuuuużo różnych zakamarków,w których możemy schowac miłośc (IMG:style_emoticons/default/lipsrsealed.gif)


Ja się tylko boję, że jeśli by się syn nagle poczuł zagrożony rozwojem sytuacji, to się może ode mnie odwrócić. Ponadto to wszystko hipotetyczne sytuacje, pewnie inaczej bym gadał, jak bym miał już kogoś konkretnego, a na razie szukam sobie wymówek, żeby się nie brać do roboty i nie układać sobie nowego życia.
Go to the top of the page
 
+
ojciecpiotr
post 12.07.2010, 20:35
Post #9


Weteran
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 400
Pomógł: 9
Dołączył: 27.11.08
Skąd: Białystok
Użytkownik nr: 11,358



Bądź sobą i nie graj. Skoro kochasz syna teraz to czy mniej będzie miał miłości u Ciebie gdy się zwiążesz z inną kobietą? Jeżeli będzie miał wątpliwości to spytaj czy mniej będzie Cię kochał gdy pozna dziewczynę i się ożeni.
Rozumiem Twoje obawy ale wyolbrzymiasz problem. Byłem w podobnej sytuacji. Dodatkowo Ex robiła dzieciom wodę z mózgu. Nie wyszło jej a ja mam świetny kontakt z dziećmi.
Go to the top of the page
 
+
Następujący 1 użytkownicy podziękowali dla ojciecpiotr za ten przydatny post:
scriptus
scriptus
post 23.07.2010, 13:21
Post #10


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Pomógł: 7
Dołączył: 10.03.08
Użytkownik nr: 1,593



No i stało się. Syn wybierał się na randkę, tośmy sobie tak troche gadali o dziewczynach... i powiedział, że przecież z mama to skończone i powinienem sobie też znaleźć nową dziewczynę (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif) .
Bałem się, że to może być dla niego trudne, a tymczasem on sam mi tu dał carte blanche.
Dziękuję za wsparcie, bałem się tego tematu z synem poruszać, by go nie zranić, a on do tego podszedł tak prosto i naturalnie.

Przestałem się zatem obawiać negatywnego wpływu nowej Pani na życie syna (to znaczy wiem, że nie będzie się czuł zagrożony, ani protestował), co nie znaczy, że zniknęły obawy co do negatywnego wpływu nowej Pani na moje życie, co będzie znacznie trudniejsze. Przez te kilka samotnych lat rozwodowyh nabrałem już zapewne starokawalerskich nawyków, na dodatek nie wiem, co powodowało moją żoną, żeby ode mnie odeszła i czy z tego samego powodu, przy okazji po raz kolejny raniąc mnie nie odejdzie następna Pani... Pewnie jeszcze nie jestem mentalnie gotowy do nowego związku, choć zdaję sobie sprawę, że rozwód już jest definitywny i że samemu człowiekowi jest bardzo źle, a na dodatek tyle wokół pokuśnych bestyjek w stanie wolnym... Ech...
Ale to już osobna bajka do innego wątku.
Go to the top of the page
 
+
novsza
post 23.07.2010, 15:29
Post #11


Świeżak
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 48
Pomógł: 2
Dołączył: 20.02.10
Skąd: Śląsk
Użytkownik nr: 13,213



Jesteś obłędny,wiesz?
Poukłada Ci się,zobaczysz.Każdy z nas,po przejściach ma takie same obawy,nie jesteś wyjątkiem,uwierz mi.Kiedy zaczynałam życie z moim obecnym partnerem,oprócz tych obaw miałam jeszcze jeden problem:moje dziecko,które nie wiedziało co oznacza słowo TATA.Niby wiedziała co to ale nie znała w praktyce.Teraz ma fantastycznego tatę a ja cudownego faceta i często w myślach dziękuję jego ex....że go zostawiła.Kiedyś zrobię to osobiście (IMG:style_emoticons/default/lipsrsealed.gif) . Ty też kiedyś to przeżyjesz,musisz tylko głęboko wierzyc a z nowym partnerem rozmawiac,rozmawiac,rozmawiac....(nie mówię,że nic innego nie (IMG:style_emoticons/default/lipsrsealed.gif) )Powodzenia
Go to the top of the page
 
+
scriptus
post 28.07.2010, 13:22
Post #12


Otrzaskany
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Pomógł: 7
Dołączył: 10.03.08
Użytkownik nr: 1,593



CYTAT(novsza @ 23.07.2010, 15:29) *
Jesteś obłędny,wiesz?...

Ja tylko kocham dzieciaka nad życie...

CYTAT(novsza @ 23.07.2010, 15:29) *
......Powodzenia

Dziękuję (IMG:style_emoticons/default/smiley.gif)
Go to the top of the page
 
+

Fast ReplyReply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 9.09.2010 - 10:55

Polski support IPB - DawPi